Premiera gry Dying Light

 

27 stycznia 2015 miała miejsce premiera najnowszego dzieła polskiego Techlandu – gry Dying Light. Gra nawiązuje do bardzo dobrze przyjętej gry Dead Island, która została wydana przez Techland we wrześniu 2011 roku. Zdaniem wielu najnowsze dzieło to nic innego, jak nowe lepsze Dead Island.

Dying Light powiela wiele schematów znanych z poprzedniej gry polskiej firmy, w tym pierwszoosobową kamerę, a także wiele mechanizmów związanych z rozgrywką. Podobnie jak w przypadku wielu tytułów związanych z zombie, głównym zadaniem gracza jest… przeżycie i oczywiście poznanie źródła epidemii zmieniających ludzi w zombie. Aby osiągnąć swój cel gracz musi albo przemykać niepostrzeżenie, albo walczyć z całymi hordami zombie. W tym miejscu jednak pojawia się spora nowość, bo jak się okazuje zombie nie są jedynym zmartwieniem i przeciwnikiem gracza. Okazuje się nim również lokalny gang, który z całej sytuacji próbuje wyciągnąć dla siebie jak najwięcej dając się we znaki graczowi oraz trzymającym się jeszcze przy życiu mieszkańcom miasteczka. To naprawdę interesująca ciekawostka, której trudno doszukiwać się w wielu innych podobnych tytułach.

Dying-Light

W grze do walki służy przede wszystkim znajdowana na każdym kroku broń biała (w całości oraz częściach umożliwiających jej późniejsze samodzielne złożenie). Bohater może nosić przy sobie kilka broni jednocześnie, np. młot, piłę oraz nóż. Ponadto większość broni można usprawnić, zwiększając tym samym ich możliwości i zadawane przez nie obrażenia. Oczywiście w grze dostępna jest także broń palna, lecz w tym przypadku wybór jest znacznie skromniejszy. Po za tym w przypadku broni palnej gracz notorycznie będzie borykał się z problemem braku amunicji. W takiej sytuacji nie pozostaje nic innego jak skorzystanie z noszonej przy sobie broni białej lub bardzo przydatnej latarki emitującej światło ultrafioletowe, na które nieumarli z Dying Light są niezwykle podatni. Generalnie arsenał w grze jest naprawdę pokaźny i stwarza wiele możliwości – każdy gracz znajdzie tutaj coś w sam raz dla siebie. Należy jednak mieć na uwadze, iż każda broń – niezależnie od stopnia jej skuteczności i zaawansowania – kiedyś się po prostu psuje. W takiej sytuacji gracz korzystając z różnego rodzaju części zapasowych (m.in. śrubek) może swoją broń naprawić. Problem pojawia się jednak, gdy broń psuje się w najmniej oczekiwanym momencie, tj. w środku walki z grupą zombie. Wtedy nie pozostaje nic innego jak czym prędzej brać nogi za pas.

Dying Light to naprawdę bardzo ciekawa produkcja, która na pewno przypadnie do gustu wielu fanom gatunku. Oczywiście niektórzy powiedzą, że gra jest mało innowacyjna i będą kręcić nosem, że to kolejna taka sama gra. Niemniej Dying Light w stosunku do swojego poprzednika (bo za takiego można uznać Dead Island) to naprawdę ogromny skok jakościowy.

Może zainteresuje Cię również...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>